Runy w tradycji, historii, kulturze i praktyce…
Wróżenie z run część 1/2
Kiedy poznamy już każdą z run, możemy przystąpić, do runicznej wróżby. Poniżej przedstawiam rozkłady dające odpowiedzi, na najczęściej dręczące nas pytania. Każda wróżka/wróż posiada zestaw ulubionych rozkładów, niektórzy tworzą własne i nie ma w tym nic złego. Najważniejsze - aby precyzyjnie zadać pytanie i dobrać właściwy rozkład do danego problemu. Rozkłady te są zaczerpnięte z ogólnie dostępnej literatury, część z nich przystosowałem do swoich potrzeb.
1. ROZKŁAD PARTNERSKI
Pytania, na jakie najczęściej się odpowiada, to te dotyczące miłości. Każdy z nas chce wiedzieć, czy właśnie poznany partner jest nam przeznaczony, jak będzie się układał z nim związek, czego możemy po tej znajomości oczekiwać.
Za pomocą tego rozkładu, możemy sprawdzić, co łączy nas z daną osobą i jakie są szanse na stworzenie z nią udanego związku. Rozkład ten jest przydatny nie tylko w relacjach damsko-męskich, może także służyć do sprawdzenia, czy dana osoba nadaje się na przykład na wspólnika w firmie, naszego szefa, współpracownika, przyjaciela.
Do tego rozkładu będziemy potrzebować 14 kart. Kolumna po lewej stronie w rozkładzie damsko-męskim będzie przedstawiała kobietę, ta po prawej mężczyznę. Kiedy jest to rozkład dla osób tej samej płci, po lewej stronie będzie osoba, zadająca nam pytanie.
1 - w mowie - jakie są werbalne komunikaty dotyczące związku
2 - w myśli - co naprawdę osoba myśli na temat tego związku
3 - w sercu - jakie ma uczucia
4 - w czynach - jak będzie realizowany związek na płaszczyźnie fizycznej, czego można oczekiwać po tej osobie - co zrobi
5 - co osoba wnosi do związku
6 - co łączy te dwie osoby
7,8,9 - przyszłość (problemy, szanse)
Należy zwrócić uwagę, czy istnieje zgodność na 1,2,3 poziomie. Zdarza się tak, że deklaracje nie pokrywają się z czynami, albo to, co dana osoba czuje nie ma odbicia w jej zachowaniu.
2. TRUDNY WYBÓR
Kiedy stoimy przed wyborem, którego musimy dokonać pomiędzy dwoma opcjami, możemy skorzystać z nieco zmodyfikowanego rozkładu partnerskiego. Do tego rozkładu będzie nam potrzebnych 6 kart.
1 - stan obecny obu spraw
2 - co ta propozycja mówi o sobie
3 - co będzie, jak wybierzesz tę opcję - najbliższa przyszłość
4 - co będzie jak wybierzesz tę opcję - dalsza przyszłość
5 - Ty w obecnym dylemacie
3. KRZYŻ CELTYCKI
Rozkład ten występuje w różnych zmodyfikowanych formach. Ja osobiście bardzo go lubię, przydatny zwłaszcza wtedy, kiedy nie do końca potrafimy dojść, co nas naprawdę dręczy.
1 - reprezentuje osobę pytającego i sygnalizuje jego problem
2 - problem pytającego
3 - korzenie problemu
4 - pragnienia pytającego i to, co może osiągnąć
5 - niedawna przeszłość, z której wypłynął problem
6 - bliska przyszłość, która wyłoni się z obecnej sytuacji
7 - nieuświadomione cechy pytającego, które spowodowały problem
8 - co osoba tak naprawdę myśli o tym problemie (nadzieje lub zwątpienie)
9 - wpływy otoczenia w danym problemie (pomoc i wsparcie lub dezaprobata, na kogo można liczyć lub nie)
10 - ostateczny wynik, rozwiązanie problemu
C. D. N.
czwartek, 30 kwietnia 2020
środa, 29 kwietnia 2020
Runy w teorii i praktyce
Runy w tradycji, historii, kulturze i praktyce…
Bindruny
Osoba, która raz "zakocha się" w runach i odczuje ich działanie, zwykle wprowadza je do swojego życia już na zawsze. Runy, oprócz tego, że służyć mogą nam do kontaktowania się z naszym Wyższym Ja i poznawania dzięki temu odpowiedzi na nurtujące nas pytania, zaglądania w przyszłość czy przeszłość, mają wiele innych zastosowań. Niektórzy miłośnicy run wykorzystują je także do tatuażu.
Najbardziej popularnym sposobem wykorzystania wibracji run są skrypty runiczne, które można stosować przy tworzeniu mandali, talizmanów, amuletów. Skrypt runiczny, to ciąg run, połączonych ze sobą w taki sposób, aby ich wibracje wspierały się wzajemnie. Z tym, że zaznaczam od razu - sztuka łączenia poszczególnych run nie jest prosta. Są tutaj dwie "szkoły". Jedna mówi, że aby łączyć ze sobą runy i komponować je w skrypty, należy bardzo dobrze poznać symbolikę run bo można złym zestawem spowodować więcej szkody, niż pożytku, druga, żeby dobierać runy intuicyjnie, kierując się bardziej własnym wyczuciem niż rozumem. Nawet jeśli zdecydujemy się na drugą opcję - dobre poznanie symboliki run jest tutaj obowiązkowe. Najbezpieczniejszym sposobem na początek jest korzystanie z gotowych skryptów runicznych dostępnych w literaturze, a także stosowanie skryptów danej runy. Jeśli na przykład zależy nam na poprawie zdrowia, możemy wspomóc się skryptem runy uruz, która składa się z run uruz, raido, uruz, algiz. Kolejnym sposobem korzystania z energii run jest zapisywanie swojego imienia za ich pomocą.
Bindruny są odmianą skryptów runicznych. Rozróżnia się od nich postacią graficzną. O ile skrypt jest zapisem run obok siebie, o tyle bindruna jest graficznym znakiem uzyskanym przez połączenie znaków runicznych w rodzaj obrazka - monogramu.
Tworząc bindrunę, możemy korzystać z lustrzanych odbić run. Ideą tworzenia bindruny jest to, aby uzyskany efekt graficzny był wyważony, harmonijnie skomponowany.
Jewgienij Kolesow w swojej książce zachęca, aby nie korzystać z gotowych bindrun, a raczej starać się je tworzyć samemu - bo to, co może służyć jednej osobie, niekoniecznie musi się sprawdzić u innej.
Warto także w tym miejscu wspomnieć o znakach wiedźm, tak zwanych heks-znakach.
W odróżnieniu od bindrun tutaj główny nacisk położony jest na estetyczną stronę rysunku. Znak taki powinien wyglądać jak małe dzieło sztuki. Heks-znaki pozwalają na o wiele większą dowolność, można używać do jego sporządzenia różnych kolorów czy też ozdobników, które spowodują, że na pierwszy rzut oka osoby oglądającej - nie zorientuje się ona, że jest to magiczny zapis. Na koniec wspomnę jeszcze o galdrze. Jest to bindruna umieszczona w okręgu, który symbolizuje więź znaku z otaczającym go światem, wszechświatem.
Bindruny
Osoba, która raz "zakocha się" w runach i odczuje ich działanie, zwykle wprowadza je do swojego życia już na zawsze. Runy, oprócz tego, że służyć mogą nam do kontaktowania się z naszym Wyższym Ja i poznawania dzięki temu odpowiedzi na nurtujące nas pytania, zaglądania w przyszłość czy przeszłość, mają wiele innych zastosowań. Niektórzy miłośnicy run wykorzystują je także do tatuażu.
Najbardziej popularnym sposobem wykorzystania wibracji run są skrypty runiczne, które można stosować przy tworzeniu mandali, talizmanów, amuletów. Skrypt runiczny, to ciąg run, połączonych ze sobą w taki sposób, aby ich wibracje wspierały się wzajemnie. Z tym, że zaznaczam od razu - sztuka łączenia poszczególnych run nie jest prosta. Są tutaj dwie "szkoły". Jedna mówi, że aby łączyć ze sobą runy i komponować je w skrypty, należy bardzo dobrze poznać symbolikę run bo można złym zestawem spowodować więcej szkody, niż pożytku, druga, żeby dobierać runy intuicyjnie, kierując się bardziej własnym wyczuciem niż rozumem. Nawet jeśli zdecydujemy się na drugą opcję - dobre poznanie symboliki run jest tutaj obowiązkowe. Najbezpieczniejszym sposobem na początek jest korzystanie z gotowych skryptów runicznych dostępnych w literaturze, a także stosowanie skryptów danej runy. Jeśli na przykład zależy nam na poprawie zdrowia, możemy wspomóc się skryptem runy uruz, która składa się z run uruz, raido, uruz, algiz. Kolejnym sposobem korzystania z energii run jest zapisywanie swojego imienia za ich pomocą.
Bindruny są odmianą skryptów runicznych. Rozróżnia się od nich postacią graficzną. O ile skrypt jest zapisem run obok siebie, o tyle bindruna jest graficznym znakiem uzyskanym przez połączenie znaków runicznych w rodzaj obrazka - monogramu.
Tworząc bindrunę, możemy korzystać z lustrzanych odbić run. Ideą tworzenia bindruny jest to, aby uzyskany efekt graficzny był wyważony, harmonijnie skomponowany.
Jewgienij Kolesow w swojej książce zachęca, aby nie korzystać z gotowych bindrun, a raczej starać się je tworzyć samemu - bo to, co może służyć jednej osobie, niekoniecznie musi się sprawdzić u innej.
Warto także w tym miejscu wspomnieć o znakach wiedźm, tak zwanych heks-znakach.
W odróżnieniu od bindrun tutaj główny nacisk położony jest na estetyczną stronę rysunku. Znak taki powinien wyglądać jak małe dzieło sztuki. Heks-znaki pozwalają na o wiele większą dowolność, można używać do jego sporządzenia różnych kolorów czy też ozdobników, które spowodują, że na pierwszy rzut oka osoby oglądającej - nie zorientuje się ona, że jest to magiczny zapis. Na koniec wspomnę jeszcze o galdrze. Jest to bindruna umieszczona w okręgu, który symbolizuje więź znaku z otaczającym go światem, wszechświatem.
wtorek, 28 kwietnia 2020
Runy w teorii i praktyce
Runy w tradycji, historii, kulturze i praktyce…
Alfabet runiczny
Znanych jest kilka runicznych alfabetów. Na Wyspach Brytyjskich wykorzystuje się alfabet składający się z 33 liter, na ziemiach niemieckich z 24, a w Islandii z zaledwie 16.
W celach dywinacyjnych wykorzystuje się klasyczny futhark germański, w którym mamy 24 runy i jedną pustą, zwaną runą Odyna lub runą wyrd. Do celów magicznych pierwsza litera futharku (fehu) przenoszona jest na koniec i taki alfabet nazywany jest utharkiem.
Klasyczny futhark, dzieli się na trzy ósemki, tak zwane Atty, z których każda poświęcona jest temu bóstwu, którego imieniu odpowiada litera zaczynająca daną ósemkę.
W literaturze spotyka się jednak omówienie 25 run. Ta dodatkowa runa pojawiła się w futharku dopiero w latach siedemdziesiątych, została najprawdopodobniej dodana przez Ralpha Bluma, który na podstawie tradycyjnego futharku stworzył własny system runiczny, nie będący już jednak futharkiem, ponieważ zaczynał się na runie mannaz,a kończył właśnie na runie Odyna, zwanej także runą wyrd. Ja nie polecam stosowania jednak tej dodatkowej runy ponieważ może ona powodować konflikt z bardzo silnym egregorem runicznym.
Runy dzielimy także na energetyczne i magnetyczne. Energetyczne, dodają nam energii i siły, natomiast magnetyczne, wymagają od nas pewnego wysiłku i wykorzystania posiadanych zasobów energetycznych.
Z dwudziestu czterech run, piętnaście przyjmuje tak pozycję prostą, jak i odwróconą.
O pozostałych dziewięciu mówi się , że są nieodwracalne . Jak się łatwo domyślić, są to te runy, które po odwróceniu wyglądają nadal tak samo. Są to: gebo, hagal, naudiz, isa, jera, iwaz, sowelo, ingwaz, dagaz. Sa to równocześnie runy, które symbolizują dziewięć Światów runicznego Wszechświata przez które przechodzi drzewo Yggdrasill.
W mitologii nordyckiej tych dziewięć światów laczy Yggdrasil. Są nimi:
Asgard, Alfheim, Vanaheim, Niflheim, Midgard, Muspelheim, Jotunheim,
Svartalfheim i Hel. W niektórych źródłach można spotkać trochę inne nazwy:
Asgard, Alfheim, Vanaheim, Niflheim, Midgard, Muspelheim, Jotunheim,
Svartalfheim i Nidavellir.
Współcześni runolodzy analizują ten schemat jako symbol różnych poziomów ludzkiej osobowości:
Nadświadomość :
Asgard - "Wyższe Ja", sfera światłych pobudek
Wanaheim - wyższa mentalność, sfera pozytywnych refleksji
Alfaheim - wyższy astral, sfera konstruktywnych emocji
Świadomość:
Midgard - osobowość, ego, samoświadomość
Utgard - niższe ja, sfera ciemnych pobudek
Podświadomość:
Swartalfaheim - niższy astral, sfera niszczących emocji
Hel - niższa mentalność, sfera negatywnych refleksji
Muspellheim i Niflheim - symbolizują kanały łączące człowieka z kosmosem
Legenda głosi że Midgard, Utgard i Wanheim to trzy światy na Ziemi, gdzie żyją odpowiednio: ludzie, olbrzymy, i Wanowie. Asgard, Muspellheim i Alfaihem to trzy wyższe, niewidzialne światy, gdzie przebywają Asowie. Pozostałe światy: Swartalfaheim, Niflheim i Hel były uznawane za dolne i nazywane królestwem Elfów ciemności, królestwem chłodu, gdzie żyją lodowe olbrzymy, królestwem umarłych, rządzone przez królową- olbrzymkę Hel. Świat ten, opiera się na świętym drzewie Yggdrasil (Igdrasil). To ogromne drzewo - cis, lub jak mówią inne źródła - jesion - będące osią i centrum świata, samo w sobie symbolizuje wszechświat. W jego gałęziach żyją przedziwne stworzenia: koza Heidrun, dająca zamiast mleka miód, który jest pożywieniem bogów, jeleń Eikthyrnir, z którego poroża tryskają strużki wody, zasilające wszystkie rzeki świata, orzeł i wiewiórka krążaca nieustannie pomiędzy nima wierzchołkiem drzewa oraz Nidhogg - żmija-smok, dokuczliwy gryzoń, niszczący korzenie Ygdrasila. Ten wyniosły cis, wypełniający cały świat, dający schronienie zmarłym i bogom, ma cztery korzenie. Pierwszy, podgryzany ciągle przez żmiję-smoka odnawia się dzięki swym niewyczerpanym cudownym sokom. Drugi korzeń, ciągnie się w stronę mgieł dalekiej północy i gubi w Jotundheimie, krainie olbrzymów. Trzeci sięga aż do królestwa Mimira, pierwszego człowieka, który po śmierci panował w tym mrocznym świecie. Na czarnym korzeniu siedziały Norny - obecne przy narodzinach i śmierci każdego człowieka, lecz nie mające wpływu, na jego wolną wolę. Spod każdego z trzech pierwszych korzeni wypływa źródło.
Alfabet runiczny
Znanych jest kilka runicznych alfabetów. Na Wyspach Brytyjskich wykorzystuje się alfabet składający się z 33 liter, na ziemiach niemieckich z 24, a w Islandii z zaledwie 16.
W celach dywinacyjnych wykorzystuje się klasyczny futhark germański, w którym mamy 24 runy i jedną pustą, zwaną runą Odyna lub runą wyrd. Do celów magicznych pierwsza litera futharku (fehu) przenoszona jest na koniec i taki alfabet nazywany jest utharkiem.
Klasyczny futhark, dzieli się na trzy ósemki, tak zwane Atty, z których każda poświęcona jest temu bóstwu, którego imieniu odpowiada litera zaczynająca daną ósemkę.
W literaturze spotyka się jednak omówienie 25 run. Ta dodatkowa runa pojawiła się w futharku dopiero w latach siedemdziesiątych, została najprawdopodobniej dodana przez Ralpha Bluma, który na podstawie tradycyjnego futharku stworzył własny system runiczny, nie będący już jednak futharkiem, ponieważ zaczynał się na runie mannaz,a kończył właśnie na runie Odyna, zwanej także runą wyrd. Ja nie polecam stosowania jednak tej dodatkowej runy ponieważ może ona powodować konflikt z bardzo silnym egregorem runicznym.
Runy dzielimy także na energetyczne i magnetyczne. Energetyczne, dodają nam energii i siły, natomiast magnetyczne, wymagają od nas pewnego wysiłku i wykorzystania posiadanych zasobów energetycznych.
Z dwudziestu czterech run, piętnaście przyjmuje tak pozycję prostą, jak i odwróconą.
O pozostałych dziewięciu mówi się , że są nieodwracalne . Jak się łatwo domyślić, są to te runy, które po odwróceniu wyglądają nadal tak samo. Są to: gebo, hagal, naudiz, isa, jera, iwaz, sowelo, ingwaz, dagaz. Sa to równocześnie runy, które symbolizują dziewięć Światów runicznego Wszechświata przez które przechodzi drzewo Yggdrasill.
W mitologii nordyckiej tych dziewięć światów laczy Yggdrasil. Są nimi:
Asgard, Alfheim, Vanaheim, Niflheim, Midgard, Muspelheim, Jotunheim,
Svartalfheim i Hel. W niektórych źródłach można spotkać trochę inne nazwy:
Asgard, Alfheim, Vanaheim, Niflheim, Midgard, Muspelheim, Jotunheim,
Svartalfheim i Nidavellir.
Współcześni runolodzy analizują ten schemat jako symbol różnych poziomów ludzkiej osobowości:
Nadświadomość :
Asgard - "Wyższe Ja", sfera światłych pobudek
Wanaheim - wyższa mentalność, sfera pozytywnych refleksji
Alfaheim - wyższy astral, sfera konstruktywnych emocji
Świadomość:
Midgard - osobowość, ego, samoświadomość
Utgard - niższe ja, sfera ciemnych pobudek
Podświadomość:
Swartalfaheim - niższy astral, sfera niszczących emocji
Hel - niższa mentalność, sfera negatywnych refleksji
Muspellheim i Niflheim - symbolizują kanały łączące człowieka z kosmosem
Legenda głosi że Midgard, Utgard i Wanheim to trzy światy na Ziemi, gdzie żyją odpowiednio: ludzie, olbrzymy, i Wanowie. Asgard, Muspellheim i Alfaihem to trzy wyższe, niewidzialne światy, gdzie przebywają Asowie. Pozostałe światy: Swartalfaheim, Niflheim i Hel były uznawane za dolne i nazywane królestwem Elfów ciemności, królestwem chłodu, gdzie żyją lodowe olbrzymy, królestwem umarłych, rządzone przez królową- olbrzymkę Hel. Świat ten, opiera się na świętym drzewie Yggdrasil (Igdrasil). To ogromne drzewo - cis, lub jak mówią inne źródła - jesion - będące osią i centrum świata, samo w sobie symbolizuje wszechświat. W jego gałęziach żyją przedziwne stworzenia: koza Heidrun, dająca zamiast mleka miód, który jest pożywieniem bogów, jeleń Eikthyrnir, z którego poroża tryskają strużki wody, zasilające wszystkie rzeki świata, orzeł i wiewiórka krążaca nieustannie pomiędzy nima wierzchołkiem drzewa oraz Nidhogg - żmija-smok, dokuczliwy gryzoń, niszczący korzenie Ygdrasila. Ten wyniosły cis, wypełniający cały świat, dający schronienie zmarłym i bogom, ma cztery korzenie. Pierwszy, podgryzany ciągle przez żmiję-smoka odnawia się dzięki swym niewyczerpanym cudownym sokom. Drugi korzeń, ciągnie się w stronę mgieł dalekiej północy i gubi w Jotundheimie, krainie olbrzymów. Trzeci sięga aż do królestwa Mimira, pierwszego człowieka, który po śmierci panował w tym mrocznym świecie. Na czarnym korzeniu siedziały Norny - obecne przy narodzinach i śmierci każdego człowieka, lecz nie mające wpływu, na jego wolną wolę. Spod każdego z trzech pierwszych korzeni wypływa źródło.
poniedziałek, 27 kwietnia 2020
Runy w teorii i praktyce
Runy w tradycji, historii, kulturze i praktyce…
Mitologia…
Najstarszy alfabet runiczny składa się z 24 znaków. Od pierwszych sześciu liter został on nazwany futharkiem. No właśnie, 24, a nie jak można spotkać w literaturze - 25. Ten dodatkowy znak, zwany runą wyrd, został dodany podobno dopiero w latach 60-70. Choć omawiam tutaj również tę 25 runę - sugerowałabym, aby jednak z niej zrezygnować przy tworzeniu własnych run. Przejdźmy do zupełnie innej i chyba bardziej interesującej teorii, wyjaśniającej, skąd wzięły się runy. Ma ona swe korzenie w mitologii skandynawskiej. Istnieje wiele odmian i wariantów mitu, który opowiada o tym, jak Odyn (Odhinn) zwany także Wotanem lub Wodanem otrzymał runy i podarował je ludziom, po to, by mogli korzystać z ich mocy. Odyn najpierw poświęcił swoje oko, wrzucając je do studni Olbrzyma Mimira. Mógł za to napić ze źródła wiedzy i mądrości. Tracąc częściowo zdolność widzenia, zyskał zdolność widzenia nadprzyrodzonego. Brak oka, podobnie jak innego rodzaju ułomności, są widomym znakiem związków z zaświatami. Następnie Odyn, składając ofiarę z samego siebie, przebił sobie bok włócznią, a bogowie powiesili go za stopę - głową w dół - na świętym drzewie świata Yggdrasilu. Wisiał tak dziewięć długich dni i nocy, cierpiąc - dopełnił w ten sposób całości misterium wtajemniczenia i śmierci. Po dziewięciu dniach, nawiedziło go światło nareszcie odkrytych run. Odgadując ich sens, Odyn stał się władcą rytych znaków mocy. Wyrył je wszystkie na kijach magicznych, następnie zeskrobał je dobrze naostrzonym nożem na drobne wiórki, które zmieszał z miodem i dał do wypicia ludziom, przekazując im w ten sposób magiczne znaki. Odyn pouczał, że z run należy korzystać we wszystkich życiowych okolicznościach, gdyż są one przewodnikiem i służą pomocą. Mit samoofiary Odyna, mówi zarazem o inicjacji i ofierze. Śmierć Odyna nie była symboliczną śmiercią naturalną. Wyobrażano ją sobie raczej jako prawdziwą śmierć i zmartwychwstanie. Wotan przechodzi przez fazę powstawania, do fazy bytu, a poprzez nią ku etapowi przejścia w niebyt, który prowadzi ku nowemu powstaniu przyszłego bytu. Tkwi on w idei wiecznego powrotu, życia, na które składają się ciągle narodziny i śmierć. Wielu badaczy utrzymuje, iż ta ofiara z samego siebie stanowiła klasyczny ryt inicjacyjny, występujący w praktycznie wszystkich archaicznych kulturach szamańskich. Odyn wstąpił w zaświaty, stan bliski śmierci, choć śmierci nie równoznaczny, w którym dane mu było dojrzeć istnienie wszystkich swych manifestujących się bytach, bądź niebytach, w nowym świetle. To odmieniające cały stosunek do życia i śmierci doznanie, wypycha przeżywającego je człowieka, a nawet jak w tym przypadku boga Odyna, ze zwykłego stanu świadomości, ku zupełnie nowym wymiarom psyche, gdzie wszystko staje się możliwe i zupełnie naturalne.
Mitologia…
Najstarszy alfabet runiczny składa się z 24 znaków. Od pierwszych sześciu liter został on nazwany futharkiem. No właśnie, 24, a nie jak można spotkać w literaturze - 25. Ten dodatkowy znak, zwany runą wyrd, został dodany podobno dopiero w latach 60-70. Choć omawiam tutaj również tę 25 runę - sugerowałabym, aby jednak z niej zrezygnować przy tworzeniu własnych run. Przejdźmy do zupełnie innej i chyba bardziej interesującej teorii, wyjaśniającej, skąd wzięły się runy. Ma ona swe korzenie w mitologii skandynawskiej. Istnieje wiele odmian i wariantów mitu, który opowiada o tym, jak Odyn (Odhinn) zwany także Wotanem lub Wodanem otrzymał runy i podarował je ludziom, po to, by mogli korzystać z ich mocy. Odyn najpierw poświęcił swoje oko, wrzucając je do studni Olbrzyma Mimira. Mógł za to napić ze źródła wiedzy i mądrości. Tracąc częściowo zdolność widzenia, zyskał zdolność widzenia nadprzyrodzonego. Brak oka, podobnie jak innego rodzaju ułomności, są widomym znakiem związków z zaświatami. Następnie Odyn, składając ofiarę z samego siebie, przebił sobie bok włócznią, a bogowie powiesili go za stopę - głową w dół - na świętym drzewie świata Yggdrasilu. Wisiał tak dziewięć długich dni i nocy, cierpiąc - dopełnił w ten sposób całości misterium wtajemniczenia i śmierci. Po dziewięciu dniach, nawiedziło go światło nareszcie odkrytych run. Odgadując ich sens, Odyn stał się władcą rytych znaków mocy. Wyrył je wszystkie na kijach magicznych, następnie zeskrobał je dobrze naostrzonym nożem na drobne wiórki, które zmieszał z miodem i dał do wypicia ludziom, przekazując im w ten sposób magiczne znaki. Odyn pouczał, że z run należy korzystać we wszystkich życiowych okolicznościach, gdyż są one przewodnikiem i służą pomocą. Mit samoofiary Odyna, mówi zarazem o inicjacji i ofierze. Śmierć Odyna nie była symboliczną śmiercią naturalną. Wyobrażano ją sobie raczej jako prawdziwą śmierć i zmartwychwstanie. Wotan przechodzi przez fazę powstawania, do fazy bytu, a poprzez nią ku etapowi przejścia w niebyt, który prowadzi ku nowemu powstaniu przyszłego bytu. Tkwi on w idei wiecznego powrotu, życia, na które składają się ciągle narodziny i śmierć. Wielu badaczy utrzymuje, iż ta ofiara z samego siebie stanowiła klasyczny ryt inicjacyjny, występujący w praktycznie wszystkich archaicznych kulturach szamańskich. Odyn wstąpił w zaświaty, stan bliski śmierci, choć śmierci nie równoznaczny, w którym dane mu było dojrzeć istnienie wszystkich swych manifestujących się bytach, bądź niebytach, w nowym świetle. To odmieniające cały stosunek do życia i śmierci doznanie, wypycha przeżywającego je człowieka, a nawet jak w tym przypadku boga Odyna, ze zwykłego stanu świadomości, ku zupełnie nowym wymiarom psyche, gdzie wszystko staje się możliwe i zupełnie naturalne.
sobota, 25 kwietnia 2020
Runy w teorii i praktyce
Runy w tradycji, historii, kulturze i praktyce…
Rozpoczynając nowy cykl pragnę poinformować iż ten będzie tylko dla wytrwałych zwolenników tematu RUN, kto lubi zapraszam, kto nie lubi może polubi. Na początek słówek kilka, o pochodzeniu run, bo nie jest ono, ani tak oczywiste, ani tak do końca jasne jak się może większości wydawać. Zapraszam do lektury…
POCHODZENIE RUN
Pismo runiczne, które uznać można za ,,narodowe" pismo Teutonów, zwłaszcza ludów północno-germańskich, nastręcza wiele trudnych problemów. Dotychczas nie udało się ustalić, kiedy i w jaki sposób wynaleziono runy. Kwestia ta jest przedmiotem gorących dyskusji w kręgach uczonych i laików. Teoria Urrunen (to jest zwiastunów pisma runicznego), domniemanego prahistorycznego germańsko-nordyckiego pisma alfabetycznego, przodka zarówno runów, jak i wszystkich alfabetów śródziemnomorskich, łącznie z fenickim, ma podłoże rasowe i polityczne, nie należy więc traktować jej poważnie. Nie wykluczamy wszelako możliwości, że starożytne ludy germańskie, podobnie jak inne plemiona pierwotne, mogły niekiedy używać pewnych symboli dla wróżb magicznych, do celów religijnych i jako nota w tajnym głosowaniu, jak określił je Tacyt (Germania, rozdz. X). Symbole takie nie były jednak prawdziwym pismem, może się najwyżej okazać, że na powstanie runów alfabetycznych wywarły one wpływ czysto zewnętrzny. Cierniste, wydłużone i kanciaste kształty runów, które wyglądają tak, jak gdyby pochodziły z VII lub VI wieku p.n.e., oraz kierunek pisma wcześniejszych inskrypcji runicznych (bądź to od prawej ku lewej, bądź też bustrophedon) podsunęły Isaakowi Taylorowi myśl, że prototypem runów był alfabet grecki w takiej postaci, w jakiej używano go w VI wieku p.n.e. w koloniach greckich nad Morzeni Czarnym. Taylor twierdził również, że wynalazcami alfabetu runicznego byli Goci żyjący w owym okresie w południowej Rosji. Teorii tej nie można jednak przyjąć - chociaż poparło ją wielu innych uczonych - ze względu na zbyt długi okres, jaki dzieli datę zaproponowaną przez Taylora od najwcześniejszych znanych inskrypcji. W rzeczywistości nic nie świadczy o tym, by runy istniały przed naszą erą. Z tego samego powodu musimy odrzucić inną teorię, według której słuszny jest pogląd, iż pismo runiczne wynaleziono w rejonie Morza Czarnego, nie pochodzi ono jednak bezpośrednio od alfabetu greckiego, lecz wywodzi się przypuszczalnie z jakiegoś źródła azjatyckiego. Niektórzy uczeni widzą przodka runów w greckim alfabecie kursywnym z ostatnich wieków p.n.e., choć zakładają jednocześnie, że rolę pośredników odegrali Celtowie. Na poparcie tych twierdzeń brak jednak dowodów. Inni, i ci stanowią większość, dopatrują się źródła runów w alfabecie łacińskim. Wimmer sądził, że runy rozwinęły się z alfabetu łacińskiego z końca II wieku n.e. Również Agrell jest gorącym rzecznikiem ich łacińskiego pochodzenia, z tą wszelako różnicą, że odpowiedniki alfabetu runicznego znajduje w graffiti z Pompei i uważa, iż alfabet łaciński przekształcił się w pismo runiczne w I wieku n.e. Według von Friesena, źródłem runów była kombinacja alfabetów łacińskiego i greckiego. "Pojedynczy Goci - na przykład żołnierze najemni - z północno-zachodniego wybrzeża Morza Czarnego w czasie swego pobytu w prowincjach rzymskich uczyli się greki i łaciny oraz greckich i łacińskich form pisma używanych w państwowych edyktach i w życiu prywatnym... Taki Got lub kilku takich Gotów pracujących wspólnie podjęło próbę zapisania języka gockiego na podstawie nabytej w ten sposób znajomości pisma łacińskiego i greckiego. Wynikiem tych starań jest kij runiczny" (O. von Friesen). Agrell przypisuje Gotom wynalezienie runów pod wpływem greckich kolonistów z rejonu Morza Czarnego i przypuszcza, że nastąpiło to w II lub III wieku n.e. Wszystkie te teorie są nie do przyjęcia. Kierunek pisma najwcześniejszych inskrypcji runicznych oraz kształty liter wykluczają z góry ich pochodzenie od dawnego alfabetu greckiego lub łacińskiego, a zwłaszcza od stylu kursywnego. Kilku uczonych, wśród nich Bredsdorff, widzi prototyp runów w alfabecie gockim, mylą się jednak z tego samego powodu. Bardziej prawdopodobne jest, że pismo runiczne wywodzi się z jakiegoś alfabetu północno-etruskiego. Teorię tę głosiło wielu uczonych, takich jak Weinhold, Oberziner, Bugge, Marstrander, Hanraierstroem (który w wynalezieniu runów widzi także wpływy galijskie), Feist (który wysuwa tezę o późniejszych wpływach celtyckich i łacińskich), Arntz, Buonamici i wielu innych. Rhys Carpenter również ją akceptuje, lecz słusznie zwraca uwagę na to, że "najpóźniejszy okaz pisma północno-italskiego nie jest tak odległy w czasie od najwcześniejszego okazu runicznego, aby nie można ich było połączyć". Akceptując północno-etruskie źródło runów i nie wykluczając pewnych wpływów łacińskich, łatwiej możemy zrozumieć, dlaczego pisma runiczne są stosunkowo późne, mimo wybitnie starożytnego wyglądu. Również wartość fonetyczną niektórych liter, na przykład litery f e, która miałaby wartość w (digammy), gdyby pismo runiczne było pochodzenia greckiego, łatwiej wytłumaczyć pochodzeniem północno-etruskim z domieszka wpływów łacińskich. Jeśli chodzi o datę wynalezienia runów, to zgadzam się z Rhys Carpenterem, że do przeniesienia alfabetu północno-etruskiego "poza granice Italii" musiało dojść wcześniej niż za czasów Juliusza Cezara, ale niekoniecznie wcześniej niż w II wieku p.n.e. Wzmiankowane już inskrypcje z Negau i Maria Saalerberg należą przypuszczalnie do typu, który można uznać za ogniwo łączące alfabet północno-etruski z runicznym. Do dziś nie zdołano rozstrzygnąć, czy runy służyły pierwotnie przede wszystkim celom magicznym, czy też były zwykłym środkiem porozumiewania się. Nie wiadomo też, czy pierwotnie wyrzynano runy w drewnie, czy też kreślono je lub malowano na glinie i metalu.
W pierwszym wypadku łatwo by było wyrzynać proste kreski i kanciaste kształty, a zatem użytkownicy pisma runicznego woleliby je od krzywizn, natomiast w drugim kanciaste kształty liter należałoby przypisywać wpływowi pisma, z którego zapożyczono runy. Sir Ellis Minns słusznie zwraca uwagę na istotny brak, a mianowicie brak w literach runicznych kresek poziomych. "Według wszelkiego prawdopodobieństwa runy ukształtowano z myślą o wyrzynaniu znaków na kijach.
Na kiju bardzo szybko można wyciąć nożem każdą literę." FUTHARK, pierwsze sześć liter tak w alfabetach semickich i greckich, każdy run ma swą nazwę. Nazwy te są uwiecznione w późniejszych rękopisach anglosaskich, na przykład w rękopisie nr 17 z biblioteki St. John's College w Oksfordzie, jak też w pewnej angielskiej pieśni runicznej oraz w formie staro-duńskiej Runy i ogamy w Codex Leidensis, gdzie nazwy runów w późnej i zepsutej formie zapisano pismem runicznym i literami łacińskimi. Porządek liter runicznych jest zupełnie odmienny od porządku liter alfabetów: semickiego, greckiego, etruskiego i łacińskiego. Świadczy o tym kilka inskrypcji, takich jak scramasax z Tamizy, brosza z Charnay, kamień z Kylfver w Gotlandii i inne, jak też kilka rękopisów.
Rozpoczynając nowy cykl pragnę poinformować iż ten będzie tylko dla wytrwałych zwolenników tematu RUN, kto lubi zapraszam, kto nie lubi może polubi. Na początek słówek kilka, o pochodzeniu run, bo nie jest ono, ani tak oczywiste, ani tak do końca jasne jak się może większości wydawać. Zapraszam do lektury…
POCHODZENIE RUN
Pismo runiczne, które uznać można za ,,narodowe" pismo Teutonów, zwłaszcza ludów północno-germańskich, nastręcza wiele trudnych problemów. Dotychczas nie udało się ustalić, kiedy i w jaki sposób wynaleziono runy. Kwestia ta jest przedmiotem gorących dyskusji w kręgach uczonych i laików. Teoria Urrunen (to jest zwiastunów pisma runicznego), domniemanego prahistorycznego germańsko-nordyckiego pisma alfabetycznego, przodka zarówno runów, jak i wszystkich alfabetów śródziemnomorskich, łącznie z fenickim, ma podłoże rasowe i polityczne, nie należy więc traktować jej poważnie. Nie wykluczamy wszelako możliwości, że starożytne ludy germańskie, podobnie jak inne plemiona pierwotne, mogły niekiedy używać pewnych symboli dla wróżb magicznych, do celów religijnych i jako nota w tajnym głosowaniu, jak określił je Tacyt (Germania, rozdz. X). Symbole takie nie były jednak prawdziwym pismem, może się najwyżej okazać, że na powstanie runów alfabetycznych wywarły one wpływ czysto zewnętrzny. Cierniste, wydłużone i kanciaste kształty runów, które wyglądają tak, jak gdyby pochodziły z VII lub VI wieku p.n.e., oraz kierunek pisma wcześniejszych inskrypcji runicznych (bądź to od prawej ku lewej, bądź też bustrophedon) podsunęły Isaakowi Taylorowi myśl, że prototypem runów był alfabet grecki w takiej postaci, w jakiej używano go w VI wieku p.n.e. w koloniach greckich nad Morzeni Czarnym. Taylor twierdził również, że wynalazcami alfabetu runicznego byli Goci żyjący w owym okresie w południowej Rosji. Teorii tej nie można jednak przyjąć - chociaż poparło ją wielu innych uczonych - ze względu na zbyt długi okres, jaki dzieli datę zaproponowaną przez Taylora od najwcześniejszych znanych inskrypcji. W rzeczywistości nic nie świadczy o tym, by runy istniały przed naszą erą. Z tego samego powodu musimy odrzucić inną teorię, według której słuszny jest pogląd, iż pismo runiczne wynaleziono w rejonie Morza Czarnego, nie pochodzi ono jednak bezpośrednio od alfabetu greckiego, lecz wywodzi się przypuszczalnie z jakiegoś źródła azjatyckiego. Niektórzy uczeni widzą przodka runów w greckim alfabecie kursywnym z ostatnich wieków p.n.e., choć zakładają jednocześnie, że rolę pośredników odegrali Celtowie. Na poparcie tych twierdzeń brak jednak dowodów. Inni, i ci stanowią większość, dopatrują się źródła runów w alfabecie łacińskim. Wimmer sądził, że runy rozwinęły się z alfabetu łacińskiego z końca II wieku n.e. Również Agrell jest gorącym rzecznikiem ich łacińskiego pochodzenia, z tą wszelako różnicą, że odpowiedniki alfabetu runicznego znajduje w graffiti z Pompei i uważa, iż alfabet łaciński przekształcił się w pismo runiczne w I wieku n.e. Według von Friesena, źródłem runów była kombinacja alfabetów łacińskiego i greckiego. "Pojedynczy Goci - na przykład żołnierze najemni - z północno-zachodniego wybrzeża Morza Czarnego w czasie swego pobytu w prowincjach rzymskich uczyli się greki i łaciny oraz greckich i łacińskich form pisma używanych w państwowych edyktach i w życiu prywatnym... Taki Got lub kilku takich Gotów pracujących wspólnie podjęło próbę zapisania języka gockiego na podstawie nabytej w ten sposób znajomości pisma łacińskiego i greckiego. Wynikiem tych starań jest kij runiczny" (O. von Friesen). Agrell przypisuje Gotom wynalezienie runów pod wpływem greckich kolonistów z rejonu Morza Czarnego i przypuszcza, że nastąpiło to w II lub III wieku n.e. Wszystkie te teorie są nie do przyjęcia. Kierunek pisma najwcześniejszych inskrypcji runicznych oraz kształty liter wykluczają z góry ich pochodzenie od dawnego alfabetu greckiego lub łacińskiego, a zwłaszcza od stylu kursywnego. Kilku uczonych, wśród nich Bredsdorff, widzi prototyp runów w alfabecie gockim, mylą się jednak z tego samego powodu. Bardziej prawdopodobne jest, że pismo runiczne wywodzi się z jakiegoś alfabetu północno-etruskiego. Teorię tę głosiło wielu uczonych, takich jak Weinhold, Oberziner, Bugge, Marstrander, Hanraierstroem (który w wynalezieniu runów widzi także wpływy galijskie), Feist (który wysuwa tezę o późniejszych wpływach celtyckich i łacińskich), Arntz, Buonamici i wielu innych. Rhys Carpenter również ją akceptuje, lecz słusznie zwraca uwagę na to, że "najpóźniejszy okaz pisma północno-italskiego nie jest tak odległy w czasie od najwcześniejszego okazu runicznego, aby nie można ich było połączyć". Akceptując północno-etruskie źródło runów i nie wykluczając pewnych wpływów łacińskich, łatwiej możemy zrozumieć, dlaczego pisma runiczne są stosunkowo późne, mimo wybitnie starożytnego wyglądu. Również wartość fonetyczną niektórych liter, na przykład litery f e, która miałaby wartość w (digammy), gdyby pismo runiczne było pochodzenia greckiego, łatwiej wytłumaczyć pochodzeniem północno-etruskim z domieszka wpływów łacińskich. Jeśli chodzi o datę wynalezienia runów, to zgadzam się z Rhys Carpenterem, że do przeniesienia alfabetu północno-etruskiego "poza granice Italii" musiało dojść wcześniej niż za czasów Juliusza Cezara, ale niekoniecznie wcześniej niż w II wieku p.n.e. Wzmiankowane już inskrypcje z Negau i Maria Saalerberg należą przypuszczalnie do typu, który można uznać za ogniwo łączące alfabet północno-etruski z runicznym. Do dziś nie zdołano rozstrzygnąć, czy runy służyły pierwotnie przede wszystkim celom magicznym, czy też były zwykłym środkiem porozumiewania się. Nie wiadomo też, czy pierwotnie wyrzynano runy w drewnie, czy też kreślono je lub malowano na glinie i metalu.
W pierwszym wypadku łatwo by było wyrzynać proste kreski i kanciaste kształty, a zatem użytkownicy pisma runicznego woleliby je od krzywizn, natomiast w drugim kanciaste kształty liter należałoby przypisywać wpływowi pisma, z którego zapożyczono runy. Sir Ellis Minns słusznie zwraca uwagę na istotny brak, a mianowicie brak w literach runicznych kresek poziomych. "Według wszelkiego prawdopodobieństwa runy ukształtowano z myślą o wyrzynaniu znaków na kijach.
Na kiju bardzo szybko można wyciąć nożem każdą literę." FUTHARK, pierwsze sześć liter tak w alfabetach semickich i greckich, każdy run ma swą nazwę. Nazwy te są uwiecznione w późniejszych rękopisach anglosaskich, na przykład w rękopisie nr 17 z biblioteki St. John's College w Oksfordzie, jak też w pewnej angielskiej pieśni runicznej oraz w formie staro-duńskiej Runy i ogamy w Codex Leidensis, gdzie nazwy runów w późnej i zepsutej formie zapisano pismem runicznym i literami łacińskimi. Porządek liter runicznych jest zupełnie odmienny od porządku liter alfabetów: semickiego, greckiego, etruskiego i łacińskiego. Świadczy o tym kilka inskrypcji, takich jak scramasax z Tamizy, brosza z Charnay, kamień z Kylfver w Gotlandii i inne, jak też kilka rękopisów.
Większy Sabbat Beltane
Już niedługo, podczas nocy z 30 kwietnia na 1 maja, obchodzić będziemy Większy Sabbat Beltane, kolejne radosne, magiczne święto. W Europie najczęściej kojarzony jest jako Sabbat czarownic odbywający się na górze Brocken, którego obchodom przewodziła bogini śmierci Hel. Podczas celebracji, tego Sabbatu najważniejszy jest ogień, dlatego często wśród rodzimowierców jest nazywany Sabbatem Ognia. Podczas obchodów ogień odgrywa główną rolę, jest on zwiastunem ciepłych dni letnich, ale również opiekunem podczas zimowych dni. Podczas tego Sabbatu święci się ogień i wszelkie ogniska, które są symbolem lata, płodności i ciepłych dni. W tradycji naszych przodków utarło się rozpalanie wielkich ognisk, podczas których młodzi zakochani mogli „wstępnie wchodzić w związek małżeński” oczywiście na określony czas, po którym jeśli, do siebie nie pasowali, mogli odejść bez konsekwencji. Wspominam tu o zakochanych nie bez powodu, gdyż podczas tego Sabbatu można praktykować Magię miłosną, multiplikującą, oraz Magię ochronną. Zależnie od tego czy jest możliwość świętowania go na wsi czy w mieście, podejmiemy inne przygotowania.
Beltane na wsi:
Celebrowanie Sabbatu Beltane na wsi jest bardzo przyjemne. Zwykle skupia się na odprawianiu rytuałów skoncentrowanych na oddawaniu czci urodzajności natury oraz zapewnianiu sobie dobrobytu i ochrony dla rodziny, gospodarstwa i mienia. Często rozpala się duże ogniska i odprawia rytuały mające na celu ochronę zwierząt domowych i zbiorów. Niektórzy ludzie przeprowadzają swoje bydło między dwoma ogniskami, próbując w ten sposób ustrzec zwierzęta przed chorobami i urazami, podobnie jak robili to pradawni Celtowie. Powszechną praktyką jest również obchodzenie granic swojej posiadłości i jednoczesne odprawianie rytuałów ochronnych. Domy i ołtarze dekoruje się często dzikimi kwiatami i inną roślinnością naturalnie występującymi na danym terenie, świeżo zebranymi na dzikich łąkach przez mieszkańców wsi tuż przed sabatem.
Beltane w mieście:
Ci, którzy chcą świętować Beltane w mieście, mają nieco trudniej. Nie tak łatwo w końcu znaleźć odpowiednie miejsce do rozpalenia sabatowego ogniska. Równie utrudnione jest wejście w kontakt z naturą, gdy większe skupiska zieleni to parki miejskie. W takim przypadku zamiast ognisk używa się świec i kominków, a szybka wyprawa do kwiaciarni może nam zapewnić nagrodę w postaci prawdziwego listowia do udekorowania zarówno korytarzy, jak i miejsc do odprawiania rytuałów. Czasem stosuje się sztuczne kwiaty w miejsce świeżych i naturalnych, będą ozdobą na dłuższy czas, lecz każda prawdziwa Wiedźma wie i doskonale czuje, jaka jest różnica podczas stosowania żywych roślin. Wiele osób decyduje się na celebrowanie Sabbatu Beltane także w parkach miejskich. Skoro większość mieszkańców miast nie uprawia roślin ani nie hoduje zwierząt gospodarskich, rytuały Beltane są zwykle skupione na bardziej osobistych celach, takich jak: rozwój osobisty, kreatywna twórczość, oczyszczanie i romans. Do Magii i rytuałów mogą zostać włączone rośliny doniczkowe i zwierzęta domowe, które nadają miejskim praktykom charakter nieco większego kontaktu z naturą.
Beltane, to jeden z czterech Większych Sabbatów celebrowane zazwyczaj od zachodu słońca w dzień 30 kwietnia do zachodu słońca w dniu 1 maja, to czas płodności, kreatywności i wzrostu. To dobra pora na to, by odnowić swój związek ze światem natury i celebrować naszą rolę w manifestowaniu się tego świata. Skoro jesteśmy świadkami, jak owoce natury rosną i rozwijają się na naszych oczach, to Beltane przypomina nam, że każdą naszą cząstką ciała jesteśmy zależni od urodzajności ziemi, podobnie jak miało to miejsce u naszych przodków. Wiele Wiedźm i Magów w tym czasie rozpala swoje własne domowe ogniska, ale już nie wielu tańczy czy raduje się tak jak kiedyś. Oczywiście można zrobić ognisko, zaprosić znajomych i celebrować to święto wraz z nimi. Jednak trzeba pamiętać, że nie będzie ono już tak podniosłe. Jeśli jednak chcemy by to święto, chodź trochę ,było podniosłe to warto pamiętać, że nie powinniśmy go spędzać sami. Zaprośmy zaufaną osobę i świętujmy ten czas wspólnie. Jest to święto radości, dlatego nie powinniśmy być podczas niego sami. Sabbat ten jest przepiękną tradycją naszych przodków, która powinna zostać zapamiętana jako święto radości, pamiętajmy więc by oczyścić zarówno siebie, jak i dom od złych energii. Bądźmy w tym czasie pełni radości i spokoju. Melanie Marquis pięknie o tym pisze w książce Beltane:
„Musimy nie tylko troszczyć się o ziemię i siebie samych, czyli o nasze ciała i wszelkie przyziemne zajęcia, ale musimy także spożytkować nasze magiczne umiejętności, aby poszerzyć granice percepcji i potencjału, aby zamanifestować większe piękno i jeszcze większą szczodrość.”
W Beltane, oprócz rozpalania świętych ognisk, często odwiedzane są źródła wody: studnie, rzeki, jeziora i święte źródła, na znak uczczenia urodzajności ziemi. Woda kojarzona jest z emocjami, intuicją, płodnością i oczyszczeniem. Woda jest doskonałym dodatkiem do wielu uroczystości jako symbol kobiecości, życia, kreatywności i energii Bogini. Podczas Sabbatu Beltane pomyśl o wycieczce do jakiegoś źródła wody w swojej bliższej lub dalszej okolicy. Będąc już na miejscu, podziwiaj jej piękno. Jeśli możesz, nabierz wody w dłonie i pozwól, by przepływała między palcami. Jeśli masz jakieś życzenie, wypowiedz je na głos i zostaw podarek, upewnij się tylko, że nie stanowi on źródła zanieczyszczeń. Właściwym wyborem na ofiary składane podczas Sabbatu Beltane są płody naturalne, takie kwiaty, minerały albo małe ilości nasion dla ptaków. Nazwij uczucia, jakie budzą się w Tobie podczas kontaktu z żywiołem wody. Przyjmij oczyszczenie i siłę kreatywności, jaką Cię obdaruje. Bądź Błogosławiony!
To magiczne święto wyznacza czas symbolicznego zjednoczenia między Bogiem a Boginią, jest czasem przyciągania się przeciwieństw. Melanie Marquis w książce „Beltane” proponuje, aby na Sabbat Beltane stworzyć specjalny ołtarz ognia i wody. Ołtarz ognia i wody to doskonały sposób na uczczenie cyklicznych zmian natury, a jednocześnie będzie on dla Twojego domu dawką magicznej energii.
Ołtarz na sabat Beltane:
Do swojego ołtarza możesz użyć jakiejkolwiek małej platformy. Może to być stolik kawowy, nadstawka pod monitor (sprawdzony bardzo dobry sposób), mały stoliczek, a nawet kartonowe pudełko obciążone wewnątrz książkami lub czymkolwiek zechcesz, byle się nie zapadało. Przykryj ołtarz tkaniną w wiodącym kolorze sabatu Beltane: zieleni i brązu, ponieważ są to kolory związane zarówno z Boginią, jak i z Bogiem, ale odpowiednie będą również kolory żółty, biały, różowy, srebrny czy złoty. Oto powiązania poszczególnych kolorów, nie tylko obrusów na ołtarz, ale też świec, którymi również możesz ozdobić ołtarz:
Zielony: obfitość, płodność, wzrost i rozwój, zdrowie, życie, dobrobyt, roślinność, bogactwo.
Brązowy: zwierzęta, energie ziemi, rodzina, ochrona, bogactwo.
Różowy: piękno, współpraca, zadowolenie, przyjaźń, miłość, pielęgnowanie, romans.
Żółty: komunikacja, marzenie, szczęście, energie solarne.
Biały: energie księżycowe, czystość, moc, ochrona.
Stawiając na ołtarzu świece postaraj się zachować ich parzystą ilość, ofiarowując świece i Bogini, i Bogu. Centralnym punktem ołtarza będzie duża misa wypełniona wodą, do której wniknie energia Bogini i żywiołu wody. Umieść na powierzchni wody pływające świeczki i zapal je, wygłaszając równocześnie inwokację do Boga i żywiołu ognia. A teraz będzie na bogato! Udekoruj resztę ołtarza przedmiotami ze srebra i złota, reprezentującymi odpowiednio Boginię i Boga, Księżyc i Słońce, wodę i ogień – mogą to być Twoje srebrne i pozłacane amulety, najpierw oczyść je np. pod bieżącą zimną wodą, na ołtarzu ognia i wody zostaną naładowane świeżą energią. Na koniec na ołtarzu ustaw kwiaty i inne świeże rośliny, aby dodać koloru. W ten sposób Twój ołtarz jest gotowy, możesz na nim praktykować Magię podczas Sabbatu Beltane.
Beltane na wsi:
Celebrowanie Sabbatu Beltane na wsi jest bardzo przyjemne. Zwykle skupia się na odprawianiu rytuałów skoncentrowanych na oddawaniu czci urodzajności natury oraz zapewnianiu sobie dobrobytu i ochrony dla rodziny, gospodarstwa i mienia. Często rozpala się duże ogniska i odprawia rytuały mające na celu ochronę zwierząt domowych i zbiorów. Niektórzy ludzie przeprowadzają swoje bydło między dwoma ogniskami, próbując w ten sposób ustrzec zwierzęta przed chorobami i urazami, podobnie jak robili to pradawni Celtowie. Powszechną praktyką jest również obchodzenie granic swojej posiadłości i jednoczesne odprawianie rytuałów ochronnych. Domy i ołtarze dekoruje się często dzikimi kwiatami i inną roślinnością naturalnie występującymi na danym terenie, świeżo zebranymi na dzikich łąkach przez mieszkańców wsi tuż przed sabatem.
Beltane w mieście:
Ci, którzy chcą świętować Beltane w mieście, mają nieco trudniej. Nie tak łatwo w końcu znaleźć odpowiednie miejsce do rozpalenia sabatowego ogniska. Równie utrudnione jest wejście w kontakt z naturą, gdy większe skupiska zieleni to parki miejskie. W takim przypadku zamiast ognisk używa się świec i kominków, a szybka wyprawa do kwiaciarni może nam zapewnić nagrodę w postaci prawdziwego listowia do udekorowania zarówno korytarzy, jak i miejsc do odprawiania rytuałów. Czasem stosuje się sztuczne kwiaty w miejsce świeżych i naturalnych, będą ozdobą na dłuższy czas, lecz każda prawdziwa Wiedźma wie i doskonale czuje, jaka jest różnica podczas stosowania żywych roślin. Wiele osób decyduje się na celebrowanie Sabbatu Beltane także w parkach miejskich. Skoro większość mieszkańców miast nie uprawia roślin ani nie hoduje zwierząt gospodarskich, rytuały Beltane są zwykle skupione na bardziej osobistych celach, takich jak: rozwój osobisty, kreatywna twórczość, oczyszczanie i romans. Do Magii i rytuałów mogą zostać włączone rośliny doniczkowe i zwierzęta domowe, które nadają miejskim praktykom charakter nieco większego kontaktu z naturą.
Beltane, to jeden z czterech Większych Sabbatów celebrowane zazwyczaj od zachodu słońca w dzień 30 kwietnia do zachodu słońca w dniu 1 maja, to czas płodności, kreatywności i wzrostu. To dobra pora na to, by odnowić swój związek ze światem natury i celebrować naszą rolę w manifestowaniu się tego świata. Skoro jesteśmy świadkami, jak owoce natury rosną i rozwijają się na naszych oczach, to Beltane przypomina nam, że każdą naszą cząstką ciała jesteśmy zależni od urodzajności ziemi, podobnie jak miało to miejsce u naszych przodków. Wiele Wiedźm i Magów w tym czasie rozpala swoje własne domowe ogniska, ale już nie wielu tańczy czy raduje się tak jak kiedyś. Oczywiście można zrobić ognisko, zaprosić znajomych i celebrować to święto wraz z nimi. Jednak trzeba pamiętać, że nie będzie ono już tak podniosłe. Jeśli jednak chcemy by to święto, chodź trochę ,było podniosłe to warto pamiętać, że nie powinniśmy go spędzać sami. Zaprośmy zaufaną osobę i świętujmy ten czas wspólnie. Jest to święto radości, dlatego nie powinniśmy być podczas niego sami. Sabbat ten jest przepiękną tradycją naszych przodków, która powinna zostać zapamiętana jako święto radości, pamiętajmy więc by oczyścić zarówno siebie, jak i dom od złych energii. Bądźmy w tym czasie pełni radości i spokoju. Melanie Marquis pięknie o tym pisze w książce Beltane:
„Musimy nie tylko troszczyć się o ziemię i siebie samych, czyli o nasze ciała i wszelkie przyziemne zajęcia, ale musimy także spożytkować nasze magiczne umiejętności, aby poszerzyć granice percepcji i potencjału, aby zamanifestować większe piękno i jeszcze większą szczodrość.”
W Beltane, oprócz rozpalania świętych ognisk, często odwiedzane są źródła wody: studnie, rzeki, jeziora i święte źródła, na znak uczczenia urodzajności ziemi. Woda kojarzona jest z emocjami, intuicją, płodnością i oczyszczeniem. Woda jest doskonałym dodatkiem do wielu uroczystości jako symbol kobiecości, życia, kreatywności i energii Bogini. Podczas Sabbatu Beltane pomyśl o wycieczce do jakiegoś źródła wody w swojej bliższej lub dalszej okolicy. Będąc już na miejscu, podziwiaj jej piękno. Jeśli możesz, nabierz wody w dłonie i pozwól, by przepływała między palcami. Jeśli masz jakieś życzenie, wypowiedz je na głos i zostaw podarek, upewnij się tylko, że nie stanowi on źródła zanieczyszczeń. Właściwym wyborem na ofiary składane podczas Sabbatu Beltane są płody naturalne, takie kwiaty, minerały albo małe ilości nasion dla ptaków. Nazwij uczucia, jakie budzą się w Tobie podczas kontaktu z żywiołem wody. Przyjmij oczyszczenie i siłę kreatywności, jaką Cię obdaruje. Bądź Błogosławiony!
To magiczne święto wyznacza czas symbolicznego zjednoczenia między Bogiem a Boginią, jest czasem przyciągania się przeciwieństw. Melanie Marquis w książce „Beltane” proponuje, aby na Sabbat Beltane stworzyć specjalny ołtarz ognia i wody. Ołtarz ognia i wody to doskonały sposób na uczczenie cyklicznych zmian natury, a jednocześnie będzie on dla Twojego domu dawką magicznej energii.
Ołtarz na sabat Beltane:
Do swojego ołtarza możesz użyć jakiejkolwiek małej platformy. Może to być stolik kawowy, nadstawka pod monitor (sprawdzony bardzo dobry sposób), mały stoliczek, a nawet kartonowe pudełko obciążone wewnątrz książkami lub czymkolwiek zechcesz, byle się nie zapadało. Przykryj ołtarz tkaniną w wiodącym kolorze sabatu Beltane: zieleni i brązu, ponieważ są to kolory związane zarówno z Boginią, jak i z Bogiem, ale odpowiednie będą również kolory żółty, biały, różowy, srebrny czy złoty. Oto powiązania poszczególnych kolorów, nie tylko obrusów na ołtarz, ale też świec, którymi również możesz ozdobić ołtarz:
Zielony: obfitość, płodność, wzrost i rozwój, zdrowie, życie, dobrobyt, roślinność, bogactwo.
Brązowy: zwierzęta, energie ziemi, rodzina, ochrona, bogactwo.
Różowy: piękno, współpraca, zadowolenie, przyjaźń, miłość, pielęgnowanie, romans.
Żółty: komunikacja, marzenie, szczęście, energie solarne.
Biały: energie księżycowe, czystość, moc, ochrona.
Stawiając na ołtarzu świece postaraj się zachować ich parzystą ilość, ofiarowując świece i Bogini, i Bogu. Centralnym punktem ołtarza będzie duża misa wypełniona wodą, do której wniknie energia Bogini i żywiołu wody. Umieść na powierzchni wody pływające świeczki i zapal je, wygłaszając równocześnie inwokację do Boga i żywiołu ognia. A teraz będzie na bogato! Udekoruj resztę ołtarza przedmiotami ze srebra i złota, reprezentującymi odpowiednio Boginię i Boga, Księżyc i Słońce, wodę i ogień – mogą to być Twoje srebrne i pozłacane amulety, najpierw oczyść je np. pod bieżącą zimną wodą, na ołtarzu ognia i wody zostaną naładowane świeżą energią. Na koniec na ołtarzu ustaw kwiaty i inne świeże rośliny, aby dodać koloru. W ten sposób Twój ołtarz jest gotowy, możesz na nim praktykować Magię podczas Sabbatu Beltane.
piątek, 24 kwietnia 2020
Medytacja w Magii lekcja 8/8
Medytacja w Magii…
Part VIII
Podsumowanie cyklu o medytacji… C. D.
Praca z ciałem
Magia operuje nie tylko na umyśle. Przepływ energii odbywa się w ciele, stąd ciało Maga powinno być świadome przepływu energii, a także sprawne, gdyż energia lepiej i łatwiej gromadzi się w ciele zdrowym i silnym. Polecam tu przede wszystkim hatha jogę i/lub sztuki walki - zależnie od temperamentu. Hatha joga to, w uproszczeniu, zbiór ćwiczeń oddechowych oraz pozycji - asan, które utrzymuje się statycznie przez dłuższy czas, wpływając przez to na czakry i przepływ energii w ciele. Ci, których zniechęca i przeraża swoimi wymaganiami stereotyp "jogina" - człowieka, który zakłada sobie jedna nogę na szyje, a drugą dotyka do głowy od tyłu, leżąc na brzuchu itp. uspokajam, że sensacyjny obraz niezwykle trudnych pozycji to obraz jedynie części jogi; podstawowe asany są proste, nie wymagają wielkiego wygimnastykowania i należą do nich na przykład znane nam z naszych własnych zajęć WF-u w szkole pozycje takie jak "świeca" czy skłon tułowia do nóg. Czym się różni joga od zwyczajnej gimnastyki? Położeniem nacisku na oddech i statycznością. W jednej pozycji pozostaje się minutę lub znacznie dłużej, bez "sprężynowania" jak przy ćwiczeniach rozciągających, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. Każda pozycja jest swoistą medytacją z koncentracją na oddechu. Joga doskonale wpływa na sprawność fizyczną i zdrowie, wycisza, długo praktykowana budzi moce magiczne. Niektórzy uczą się jogi z książek, w pewnym stopniu da się, ale dobrze przynajmniej na początku rozpocząć ćwiczenia pod okiem wykwalifikowanego nauczyciela, żeby nie popełniać drobnych, aczkolwiek ważnych błędów. Potem można kontynuować praktykę samemu. Jeśli chodzi o sztuki walki, trzeba znaleźć takiego trenera i taką szkołę, która kładzie nacisk nie tylko na techniczne, fizyczne cechy walki, ucząc "rzemiosła", lecz zwraca uwagę także na jej energetyczny i filozoficzny aspekt. Sztuki walki, będące poszukiwaniem granic własnych możliwości, są bardzo magiczne, jeśli się do nich podejdzie we właściwy sposób - nie jak do metody na skrzywdzenie przeciwnika, lecz jak do metody na odkrycie własnych ograniczeń i możliwości ich pokonania. Poza tym mamy do wyboru tai-chi - chińską gimnastykę będącą ciągiem płynnie i powoli wykonywanych pozycji oraz inne, mniej znane systemy ćwiczeń. Każdy z nich niesie ze sobą coś wartościowego. Powinieneś wybrać wedle swojej intuicji. Jeśli "nie masz serca" do tak egzotycznych rzeczy jak joga czy kung-fu, wybierz taniec, pływanie, aerobik lub inny rodzaj sportu obejmujący całe ciało i wymagający harmonii ruchów. Chodzi o to, aby wtedy, gdy pracuje umysł, nie zaniedbywać ciała. Rozwój musi mieć miejsce na wszystkich poziomach.
Wgląd
Musisz poznać zawartość swojego umysłu, wiedzieć, gdzie leżą ograniczenia narzucone ci przez doświadczenia i wychowanie, skąd się wzięły i jak na nie reaguje twój umysł. Musisz wykonać na siebie pracę psychoanalityka. Obserwuj siebie, przyznawaj się do swoich lęków i złości, badaj je. Jedna z technik są tutaj afirmacje: polegają na przepisywaniu pozytywnego stwierdzenia, które nie jest naszym przekonaniem - na przykład ktoś mający problemy finansowe może pisać "pieniądze pojawiają się w moim życiu łatwo i bez mojego wysiłku", "zawsze dostaje to, czego potrzebuję i pragnę". Dla mnie esencją tej techniki jest tzw. kolumna reakcji - otóż po każdorazowym napisaniu afirmacji wsłuchujemy się w siebie i słuchamy protestów podświadomości. "To głupie". "To nieprawda". "Życie jest ciężkie i nic w nim nie przychodzi łatwo", "rodzice zawsze musieli ciężko pracować" "tyle ludzi jest biednych, że to byłoby niesprawiedliwe, jakby mnie wszystko przychodziło z łatwością" etc. - i te reakcje zapisujemy. Jest to dobry sposób na poznawanie swoich negatywnych przekonań i obciążeń, nad którymi będziemy potem pracować. Jednak pisząc afirmacje należy uważać, aby nie wpaść w automatyzm (co przydarza się większości osób, a skutkuje przyjemną, lecz nie dającą niczego autohipnoza), lecz w każdej chwili zachowywać świadomość, i aby nie pisać ich ze złością i z poczuciem przymusu. Są one przy okazji dobrą techniką ćwiczenia cierpliwości. Możesz też skorzystać z innych technik wyciągania z siebie negatywności - opisano ich wiele, bardziej lub mniej nowatorskich. Ja nade wszystko przekładam wiele, wiele, godzin rozmowy z kimś, kto potrafi kierować rozmową tak, żeby spowodować wypłynięcie negatywności i ograniczeń na wierzch, zrozumienie ich - rozmowy z Mistrzem, Nauczycielem, Prowadzącym który wie, jak myśli kształtują rzeczywistość i wie, jakich ograniczeń gdzie i jak należy szukać. Jednak bez względu na wybór techniki, celem tych praktyk jest zrozumienie mechanizmów rządzących twoja własną psychiką, ścieżek twojej nieracjonalnej i nielogicznej podświadomości, która jest jednocześnie źródłem twojej mocy i z która będziesz musiał umieć się porozumiewać, aby móc efektywnie (nie mylić z „efektownie”) praktykować Magię.
Part VIII
Podsumowanie cyklu o medytacji… C. D.
Praca z ciałem
Magia operuje nie tylko na umyśle. Przepływ energii odbywa się w ciele, stąd ciało Maga powinno być świadome przepływu energii, a także sprawne, gdyż energia lepiej i łatwiej gromadzi się w ciele zdrowym i silnym. Polecam tu przede wszystkim hatha jogę i/lub sztuki walki - zależnie od temperamentu. Hatha joga to, w uproszczeniu, zbiór ćwiczeń oddechowych oraz pozycji - asan, które utrzymuje się statycznie przez dłuższy czas, wpływając przez to na czakry i przepływ energii w ciele. Ci, których zniechęca i przeraża swoimi wymaganiami stereotyp "jogina" - człowieka, który zakłada sobie jedna nogę na szyje, a drugą dotyka do głowy od tyłu, leżąc na brzuchu itp. uspokajam, że sensacyjny obraz niezwykle trudnych pozycji to obraz jedynie części jogi; podstawowe asany są proste, nie wymagają wielkiego wygimnastykowania i należą do nich na przykład znane nam z naszych własnych zajęć WF-u w szkole pozycje takie jak "świeca" czy skłon tułowia do nóg. Czym się różni joga od zwyczajnej gimnastyki? Położeniem nacisku na oddech i statycznością. W jednej pozycji pozostaje się minutę lub znacznie dłużej, bez "sprężynowania" jak przy ćwiczeniach rozciągających, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. Każda pozycja jest swoistą medytacją z koncentracją na oddechu. Joga doskonale wpływa na sprawność fizyczną i zdrowie, wycisza, długo praktykowana budzi moce magiczne. Niektórzy uczą się jogi z książek, w pewnym stopniu da się, ale dobrze przynajmniej na początku rozpocząć ćwiczenia pod okiem wykwalifikowanego nauczyciela, żeby nie popełniać drobnych, aczkolwiek ważnych błędów. Potem można kontynuować praktykę samemu. Jeśli chodzi o sztuki walki, trzeba znaleźć takiego trenera i taką szkołę, która kładzie nacisk nie tylko na techniczne, fizyczne cechy walki, ucząc "rzemiosła", lecz zwraca uwagę także na jej energetyczny i filozoficzny aspekt. Sztuki walki, będące poszukiwaniem granic własnych możliwości, są bardzo magiczne, jeśli się do nich podejdzie we właściwy sposób - nie jak do metody na skrzywdzenie przeciwnika, lecz jak do metody na odkrycie własnych ograniczeń i możliwości ich pokonania. Poza tym mamy do wyboru tai-chi - chińską gimnastykę będącą ciągiem płynnie i powoli wykonywanych pozycji oraz inne, mniej znane systemy ćwiczeń. Każdy z nich niesie ze sobą coś wartościowego. Powinieneś wybrać wedle swojej intuicji. Jeśli "nie masz serca" do tak egzotycznych rzeczy jak joga czy kung-fu, wybierz taniec, pływanie, aerobik lub inny rodzaj sportu obejmujący całe ciało i wymagający harmonii ruchów. Chodzi o to, aby wtedy, gdy pracuje umysł, nie zaniedbywać ciała. Rozwój musi mieć miejsce na wszystkich poziomach.
Wgląd
Musisz poznać zawartość swojego umysłu, wiedzieć, gdzie leżą ograniczenia narzucone ci przez doświadczenia i wychowanie, skąd się wzięły i jak na nie reaguje twój umysł. Musisz wykonać na siebie pracę psychoanalityka. Obserwuj siebie, przyznawaj się do swoich lęków i złości, badaj je. Jedna z technik są tutaj afirmacje: polegają na przepisywaniu pozytywnego stwierdzenia, które nie jest naszym przekonaniem - na przykład ktoś mający problemy finansowe może pisać "pieniądze pojawiają się w moim życiu łatwo i bez mojego wysiłku", "zawsze dostaje to, czego potrzebuję i pragnę". Dla mnie esencją tej techniki jest tzw. kolumna reakcji - otóż po każdorazowym napisaniu afirmacji wsłuchujemy się w siebie i słuchamy protestów podświadomości. "To głupie". "To nieprawda". "Życie jest ciężkie i nic w nim nie przychodzi łatwo", "rodzice zawsze musieli ciężko pracować" "tyle ludzi jest biednych, że to byłoby niesprawiedliwe, jakby mnie wszystko przychodziło z łatwością" etc. - i te reakcje zapisujemy. Jest to dobry sposób na poznawanie swoich negatywnych przekonań i obciążeń, nad którymi będziemy potem pracować. Jednak pisząc afirmacje należy uważać, aby nie wpaść w automatyzm (co przydarza się większości osób, a skutkuje przyjemną, lecz nie dającą niczego autohipnoza), lecz w każdej chwili zachowywać świadomość, i aby nie pisać ich ze złością i z poczuciem przymusu. Są one przy okazji dobrą techniką ćwiczenia cierpliwości. Możesz też skorzystać z innych technik wyciągania z siebie negatywności - opisano ich wiele, bardziej lub mniej nowatorskich. Ja nade wszystko przekładam wiele, wiele, godzin rozmowy z kimś, kto potrafi kierować rozmową tak, żeby spowodować wypłynięcie negatywności i ograniczeń na wierzch, zrozumienie ich - rozmowy z Mistrzem, Nauczycielem, Prowadzącym który wie, jak myśli kształtują rzeczywistość i wie, jakich ograniczeń gdzie i jak należy szukać. Jednak bez względu na wybór techniki, celem tych praktyk jest zrozumienie mechanizmów rządzących twoja własną psychiką, ścieżek twojej nieracjonalnej i nielogicznej podświadomości, która jest jednocześnie źródłem twojej mocy i z która będziesz musiał umieć się porozumiewać, aby móc efektywnie (nie mylić z „efektownie”) praktykować Magię.
Subskrybuj:
Posty (Atom)